Wina i rozwód. Kilka słów o winie w rozkładzie pożycia małżeńskiego.

W wyroku orzekającym rozwód sąd wskazuje, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Na zgodne żądanie małżonków sąd może odstąpić od orzekania o winie. Tak stanowi Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Ustawa jednak nie wskazuje czym wina małżonka bądź małżonków się wyraża.

Dzisiejszy wpis będzie o tym jakie zachowania małżonka mogą przedkładać się na zawinienie rozpadu małżeństwa. Okazuje się bowiem, że wiele jest sytuacji, gdy zachowanie małżonka, które wydaje się ewidentnie wskazywać na przyczynę rozwodu, przez sąd nie jest traktowane jako zawinione.

Na początek kilka słów o tym czym jest wina. Zacznę od pierwszej myśli, która przychodzi mi do głowy w związku z tym pojęciem – i nie będzie to wcale trudna definicja prawnicza. Wina, to według mnie zachowanie człowieka, które jest moralnie naganne, nacechowane jego złą wolą, sprzeczne z przyjętymi wzorcami zachowania czy akceptowalnym postępowaniem. Innymi słowy ktoś robi tak, jak porządny człowiek robić nie powinien.

Orzekając rozwód Sąd nie wskazuje stopnia zawinienia- a więc nie wskazuje kto jest bardziej czy mniej winny rozkładowi pożycia. Uzasadniając wyrok, może jednak wskazać jakim zachowaniem i w jakim stopniu małżonek zawinił rozpadowi małżeństwa.

Orzeczenie o winie niesie za sobą szereg skutków. Przede wszystkim w sferze alimentacyjnej. Temu zagadnieniu poświęcę jednak osobny wpis.

Kiedy więc możemy mówić o zawinionych przyczynach rozwodu?

Wtedy, gdy małżonek wykazuje zachowania naganne, które leżą u podłoża rozpadu związku, najczęstsze to: alkoholizm (i inne nałogi), agresja, niewierność, porzucenie małżonka, zaniedbywanie małżonka albo całej rodziny, wrogi stosunek do rodziny małżonka (np. teściów), odmowa pożycia płciowego i nieporozumienia na tle seksualnym, w końcu rozrzutność i niegospodarność. Oczywiście nie jest to katalog zamknięty. Przyczyny zawinione można niestety mnożyć.

Czasem zdarza się jednak również tak, że współmałżonek zachowuje się źle, co jest ewidentną przyczyną rozpadu małżeństwa, jednak przez sąd za zawinioną przyczynę rozwodu nie będzie uznane. Na pierwszy rzut oka – to dziwne, prawda?

Proszę sobie jednak wyobrazić, że osoba odpowiedzialna za zniszczenie małżeństwa jest chora psychicznie albo niedorozwinięta umysłowo. Takie sytuacje zdarzają się – i to nie rzadko. Ponadto za przyczyny niezawinione uznaje się niedobranie seksualne i niezgodność charakterów.

Nie byłoby jednak o czym mówić, gdyby każde zachowanie dało się w prosty sposób zinterpretować. Dla małżonka pokrzywdzonego druga strona zawsze będzie winna, a on sam pokrzywdzony. Są jednak takie, indywidualne sytuacje, gdzie zachowanie małżonka może być i zawinione i niezawinione. Oto przykłady: bezpłodność, różnica dojrzałości, różnica światopoglądów małżonków, a nawet różnica wieku.

Sąd przyjmując winę małżonka powinien ustalić, że jego zachowanie przyczyniło się do powstania lub pogłębienia rozkładu małżeństwa.

Gdy małżonek przyczynił się do rozpadu „tylko trochę” , ale się przyczynił, Sąd powinien uznać go współwinnym rozpadu pożycia małżeńskiego.

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Email this to someonePrint this page